Menu

Sportowa Sinusoida

O dobrych i złych chwilach w sporcie...

Wynik lepszy niż gra

sportfan95

Adam_Nawalka

fot: wikimedia.org

Na ten mecz czekali wszyscy kibice piłki nożnej w Polsce. Powodów było wiele, jak chociażby afera wokół historii z Jakubem Błaszczykowskim i atmosfery w kadrze, ale decydowały także względy czysto sportowe. W końcu reprezentacja Polski przeżywała chyba swój najlepszy okres od dłuższego czasu, a wyniki z końcówki zeszłego roku (zwłaszcza pamiętny mecz z Niemcami) oraz idący za nimi duży awans w rankingu FIFA i pozycja lidera grupy w eliminacjach budziła wielkie oczekiwania. Niektórzy spodziewali się wielkiego przełomu i nagłych sukcesów kadry, inni pozostawali sceptyczni. Tak czy inaczej, niedzielny mecz z Irlandią, pierwszy po kilkumiesięcznej przerwie, zdecydowanie był dużym wydarzeniem.

Co do samego spotkania, był to chyba najsłabszy mecz naszej reprezentacji w tych eliminacjach. Początkowo nie wyglądało to źle, zgodnie z oczekiwaniami kibiców Polacy strzelili bramkę i zdawało się, że są bliżej zwycięstwa. Nic bardziej mylnego – przewaga Irlandczyków rysowała się coraz wyraźniej, zwłaszcza w drugiej połowie. Polacy ograniczyli się głównie do obrony i trzymali korzystny dla siebie wynik praktycznie do samego końca, jednak ostatecznie taka taktyka się nie opłaciła, bowiem przeciwnicy strzelili wyrównującego gola w 91 minucie, a ataki Polaków nie przyniosły już żadnego skutku.

Nasuwa się pytanie – co oznacza ten mecz dla reprezentacji Biało-Czerwonych? Z pewnością nie wykorzystali szansy na odskoczenie rywalom. Oczywiście pozostali na pozycji lidera grupy, ale Niemcy i Szkocja pozostają w tyle już tylko o jeden punkt. Do końca eliminacji jeszcze mnóstwo czasu i trudne mecze, zwłaszcza rewanż z mistrzami świata na wyjeździe. Zwiększenie ilości drużyn w finałach ME znacznie ułatwia kwestię awansu do turnieju, aczkolwiek nic nie jest jeszcze pewne.

Na drużynę po meczu z Irlandią spadła fala krytyki, ja jednak uważam, że nieco przesadzonej. Owszem, gra wyglądała kiepsko, ale mam wrażenie, że niektórzy po prostu za dużo się spodziewali – te kilka dobrych meczy pod koniec zeszłego roku to wciąż za mało, by można było oczekiwać od Polaków strzelania mnóstwa goli i ciągłego straszenia mocnych drużyn. Zmiany nie dokonują się z meczu na mecz, a wystarczy spojrzeć, gdzie była nasza reprezentacja kilka miesięcy temu, a gdzie jest teraz. Owszem, zdarzyło się słabsze spotkanie, ale nie ma co aż tak bardzo narzekać (i zrzucać winy na sędziów, jak niektórzy robią…). Polska wciąż jest na etapie budowania stałego składu, ma swoje mocne i słabe punkty, a gdyby spojrzeć na sam wynik, to nie jest on zły – sytuacja w grupie wciąż działa na naszą korzyść, a szanse przynajmniej na baraż są bardzo duże. Trzeba wierzyć w naszą drużynę i w to, że w kolejnym meczu ich gra nie zawiedzie kibiców.

Niech podsumowaniem tego artykułu staną się słowa Krychowiaka – „Rok temu taki mecz byśmy przegrali”.

MAGDA

Nawrocki i co dalej? >

< Resovia zaczyna finał od zwycięstwa!

© Sportowa Sinusoida
Blox.pl najciekawsze blogi w sieci