Menu

Sportowa Sinusoida

O dobrych i złych chwilach w sporcie...

Już za minutę, już za momencik...

sportfan95
747b8bf1afa94160b052930e1066f9dc
Już w najbliższą sobotę rozpocznie się Puchar Świata w biegach narciarskich kobiet. Wreszcie nadejdzie moment, na który czekałem z niecierpliwością od Igrzysk w Sochi, bo właściwie wtedy zakończyły się wszelkie emocje związane z biegami narciarskimi. Po wycofaniu się Justyny z reszty startów nie były to już te same zawody, co wcześniej. Emocje wzbudzało tylko pytanie: Czy Justyna Kowalczyk nadal będzie biegać? I ostatecznie zdecydowała, że będzie. Całe szczęście, że podjęła taką decyzję, ale gdyby podjęła inną to każdy by ją zaakceptował, bo i tak innego wyjścia by nie miał...

Ten rok był na pewno przełomowy, głównie za sprawą wywiadu, którego udzieliła Polka. Justyna przyznała się w nim, że zmagała się z depresją, że ostatnie lata były dla niej prawdziwą tragedią. Trzeba jednak przyznać, że ukrywała ten stan bardzo dobrze, bo chyba nikt spoza jej otoczenia nie wiedział, że sytuacja jest aż tak poważna. Ten wywiad był swego rodzaju catharsis i na pewno pomógł Justynie w przynajmniej częściowym powrocie do normalnego życia. Wiadomo, że po depresji życie nigdy nie jest już takie, jak przed nią, ale trzeba próbować powrócić do dawnych czasów.

Jednak nie o tym miał być ten tekst. W ten weekend najlepsze biegaczki świata zainaugurują sezon w fińskiej miejscowości Kuusamo. Do tej pory to miejsce było szczęśliwe dla Justyny, która w biegach klasykiem praktycznie nie miała sobie równych. Sezon 2014/2015 również rozpoczną dwa biegi ulubionym stylem Polki, a będą to: sprint i bieg na 10 kilometrów. Trudno jest wyrokować w jakiej formie jest Justyna i w jakiej dyspozycji są jej rywalki, ale znając biegaczkę z Kasiny Wielkiej, na początku na fajerwerki nie ma co liczyć. Co prawda w ubiegłym sezonie Justyna rozpoczęła zmagania od fantastycznych zwycięstwa, ale lata wcześniejsze nauczyły nas, że Polka rozpędza się ze startu na start. W związku z tym nie będzie sensu, aby panikować po ewentualnym nieudanym weekendzie. Sezon jest długi a imprezą docelową są mistrzostwa w Falun, co w wywiadach potwierdza Justyna.

Jej rywalki też nie próżnowały w przerwie letniej, a Marit Bjoergen po raz kolejny zapowiada, że jest silniejsza niż wcześniej. Jednak takie słowa z jej ust padają praktycznie co rok, a później Norweżka je potwierdza. W zawodach na swoim "podwórku" wysoką formę pokazała także Charlotte Kalla, która zdominowała zawody w Bruksvallarnie. Wygrała wszystkie starty, w każdym z nich deklasując konkurentki. Szwedka na pewno będzie bardzo groźna w nadchodzącym sezonie a mistrzostwa w Falun powinny być kulminacją formy biegaczki spod znaku Trzech Koron.
Jak w tym wszystkim odnajdzie się Justyna? Polka w wywiadach mówiła, że czuje się teraz jak w trakcie swojego pierwszego sezonu w pucharze świata. Wokół jest pełno znaków zapytania, nie ma rzeczy pewnych. Wiem jednak, że jest ona niezwykle waleczną biegaczką, która nieraz przełamywała swoje bariery i potrafiła pokazać, że może wygrywać z najlepszymi. Teraz nie powinno być inaczej, a Kuusamo będzie tylko wstępem do głównego dania tego sezonu - Tour de Ski i mistrzostw w Falun.

© Sportowa Sinusoida
Blox.pl najciekawsze blogi w sieci