Menu

Sportowa Sinusoida

O dobrych i złych chwilach w sporcie...

Kluczowa decyzja Justyny Kowalczyk.

sportfan95

Dziś Justyna Kowalczyk ogłosiła, że nie kończy swojej sportowej kariery. A właśnie tego najbardziej się obawiano. Polka na konferencji prasowej, podczas której były obecne gwiazdy naszych sportów zimowych, była jedną z najbardziej rozchwytywanych postaci. I nie było w tym nic dziwnego. Wszyscy czekali bowiem na decyzję dwukrotnej mistrzyni olimpijskiej. W grę wchodziły trzy scenariusze, włącznie z zakończeniem pięknej sportowej kariery, bogatej w wszelkiej maści trofea i medale. Jednak Justyna zapowiadała, że wariant z zakończeniem rywalizacji w biegach narciarskich jest najmniej prawdopodobny. Najwięcej mówiono o rocznej przerwie w startach i powrocie do rywalizacji w sezonie 2015/2016, a następnie występowanie na trasach biegowych aż do Igrzysk Olimpijskich w Korei.

Dziś wszelkie wątpliwości zostały rozwiane. Biegaczka z Kasiny Wielkiej zadeklarowała, że ciągle zamierza biegać, ale na innych warunkach niż do tej pory. Celem Polki będą przyszłoroczne Mistrzostwa Świata w Falun, gdzie dwa biegi odbędą się stylem klasycznym, podobnie jak w Val Di Fiemme czy na Igrzyskach w Vancouver. To wszystko sprawia, że Justyna będzie celować w kolejny medal na wielkiej imprezie i wcale nie jest bez szans. Styl klasyczny jest jej domeną, więc możemy liczyć na to, że łatwo się nie podda i znowu dostarczy nam dużo powodów do radości. Gdyby udało jej się zdobyć medal na MŚ w Falun, byłaby do szósta wielka impreza, z której nasza mistrzyni przywiozłaby jakiś krążek. A w konsekwencji kolejny krok do zapisania się w historii biegów narciarskich złotymi zgłoskami.

Kowalczyk dodała także, że zmienia swoje przygotowania do sezonu i zgrupowanie rozpocznie dopiero w sierpniu. Najważniejszy dla niej będzie teraz odpoczynek, zarówno fizyczny, jak i psychiczny. W związku z tym Puchar Świata zejdzie na dalszy plan, bo forma ma przyjść później, prawdopodobnie na Tour de Ski.

Dobrą wiadomością dla kibiców Polki jest również fakt, że z nogą Justyny jest już lepiej, a kontuzja została prawie wyleczona. Byłoby jednak za dobrze, gdyby wszystko było takie słodkie i kolorowe. Zaraz po wypowiedzi Kowalczyk, na różnych forach wylał się tak zwany internetowy jad, który jest wylewany zawsze, bez względu na okoliczności czy zdarzenia sprzyjające. Justynie zarzuca się ignorancję, wymyślanie kolejnych wymówek, które miałyby usprawiedliwiać jej kolejne niepowodzenia. Sam nie rozumiem, co tacy ludzie w sobie mają, że pałają takią nienawiścią do osób, które coś w życiu osiągnęły. Zamiast się cieszyć z sukcesów rodaków, najlepiej na nich wylewać pomyje i poniżać, a jak uda się lepszy start to wynosić pod niebiosa. Obłuda, obłuda i jeszcze raz obłuda. Ale taka już chyba jest rzeczywistość...



© Sportowa Sinusoida
Blox.pl najciekawsze blogi w sieci